Szesnaście lat i dziesięć miesięcy — Neron: artysta na tronie, Rzym w ogniu
Szesnaście lat i dziesięć miesięcy. Tyle ma chłopak, który 13 października 54 roku wyjdzie z bram pałacu jako pan połowy świata. A jego matka od dawna wie, że on ją kiedyś zabije.
To Agrypina Młodsza: prawnuczka Augusta, siostra Kaliguli, żona Klaudiusza, który jest jej stryjem. Zna przepowiednię od lat. Tacyt zapisał, że gdy astrologowie oznajmili jej, że syn zostanie cesarzem, ale zabije matkę, odpowiedziała jednym zdaniem. Historycy cytują je do dziś.
Taka jest ta kobieta. W październiku 54 roku stawia na jedną kartę wszystko, co zbudowała przez dwadzieścia lat. Jej mąż, cesarz Klaudiusz, ma sześćdziesiąt trzy lata i ostatnie godziny życia. Poprzedni odcinek skończył się jego kolacją. Tu tylko przypominamy, co o tamtej nocy mówią źródła, a co historycy.
Rano 13 października Klaudiusz nie żyje, ale Rzym o tym nie wie. Tacyt opisuje, jak Agrypina trzyma tajemnicę. Zamyka pałac i stawia straże przy każdym wejściu. Konsulowie i kapłani modlą się w senacie o zdrowie cesarza, a ona rozpuszcza wieść, że chory czuje się lepiej. Brytanika, rodzonego syna zmarłego, tuli jak w rozpaczy, nazywa go żywym obrazem ojca i nie wypuszcza z komnaty. Tak samo zatrzymuje jego siostry.
Po co to wszystko? Według Tacyta Agrypina czeka na godzinę, którą astrologowie uznali za szczęśliwą. Między pałacem a obozem pretorianów leży cały Rzym i jedno pytanie: kogo żołnierze zechcą mieć za cesarza. Brytanik ma trzynaście lat i jest prawdziwym synem Klaudiusza. Neron ma szesnaście i jest tylko przybranym. Teraz twoja kolej.
Agrypina zrobiła to, co zrobiła. Czekała. Tacyt pisze, że o południu bramy pałacu otworzyły się nagle i wyszedł Neron, a obok niego prefekt gwardii Burrus. Kohorta na warcie wiwatuje na znak swojego dowódcy. Tacyt dodaje zdanie, które mówi o tym dniu wszystko: niektórzy żołnierze zawahali się, rozejrzeli i zapytali, gdzie jest Brytanik. Gdy nikt nie stanął na czele sprzeciwu, przyjęli to, co im podano. Swetoniusz wylicza godzinę: między szóstą a siódmą, bo wcześniej złe znaki.
Neron jedzie w lektyce do obozu, mówi krótko, obiecuje datek, jaki dał ojczym, i zostaje obwołany cesarzem. Senat zatwierdza to, co zrobili żołnierze. Testamentu Klaudiusza nie odczytano publicznie, bo przedkładał pasierba nad syna, a to mogło wzburzyć lud. Neron nie ukrywał potem, że śmierć ojczyma była mu na rękę: chwalił grzyby jako „pokarm bogów”, bo po nich Klaudiusz został bogiem. Tak zapisali Swetoniusz i Dion.
Kilka dni później wygłasza mowę pogrzebową. Napisał ją Seneka i to słychać. Dopóki mowa chwali ród i zwycięstwa zmarłego, wszyscy słuchają poważnie. Gdy dochodzi do jego rozumu i przenikliwości, Tacyt notuje, że nikt nie mógł powstrzymać śmiechu. Starsi Rzymianie zauważają też coś innego: Neron jest pierwszym cesarzem, który potrzebuje cudzego pióra. Cezar rywalizował z największymi mówcami. Ten chłopak od dziecka rzeźbił, malował, śpiewał i ujeżdżał konie.
Wkrótce po objęciu władzy trybun gwardii przychodzi po hasło na noc. Hasło zawsze wybiera cesarz. Neron mówi dwa słowa: „Optima mater”. Najlepsza z matek.
Dla Agrypiny to szczyt triumfu. Zostało jej niecałe pięć lat.